Kredyty frankowe

Sprawy frankowe. Czy można kwestionować ważność kredytów w euro i kredytów spłaconych?

Spraw sądowych przeciwko bankom hipotecznym dotyczących kredytów indeksowanych lub denominowanych do waluty CHF liczy się w setkach tysięcy. Ogólnie notuje się już spadek tego typu spraw, z dwoma wyjątkami. Wyjątki te dotyczą kredytów w innej walucie niż frank szwajcarski, przede wszystkim w euro oraz spłaconych kredytów, często sprzed wielu lat. Kredytobiorcy przez długi czas obawiali się podważania takich umów kredytowych. Wszak sprawy frankowe, jak sama nazwa mówi, dotyczą franków, a nie innych walut. Wszak kredyty spłacone wiążą się już z dobrowolnym zakończeniem umowy, a więc, dlaczego można by podważyć dawno wykonaną czynność?

Roszczenia dotyczące unieważnienia umowy kredytu nie ograniczają się wyłącznie do kredytów frankowych. Kredytobiorcy, którzy zawarli umowy kredytowe denominowane lub indeksowane do euro, ale też dolarów, funtów, jenów itp. również mogą podważyć ich ważność. Sama waluta bowiem stanowi tylko nominalny przelicznik służący do rozliczeń stron umowy. Natomiast źródłem mankamentów umowy jest cały mechanizm opisany w umowie, ale nie wyjaśniający, jak ten przelicznik jest kształtowany i jaki odnosi skutek na przyszłe zobowiązania kredytobiorców. Jeśli umowa zawierała niedozwolone klauzule (np. przeliczenia kursowe, niejasne zasady ustalania rat czy nieprawidłowe informowanie klienta o ryzyku walutowym), sądy przyznają rację kredytobiorcom, uznając takie zapisy za abuzywne. Bez znaczenia jest zatem w jakiej walucie kredy został udzielona.
Nasza Kancelaria z powodzeniem prowadziła i nadal prowadzi sprawy dotyczące walut innych niż frank szwajcarskich. Zatem z pełnym przekonaniem, potwierdzonym naszym doświadczeniem procesowym, możemy powiedzieć, że sądy tak samo unieważniają kredyty hipoteczne w euro i innych walutach obcych.

Analogicznie, ale nie identycznie wygląda sprawa spłaconych kredytów indeksowanych i denominowanych, niezależnie od waluty. Te sprawy także można wygrać, przy czym z bardziej zawiłych przyczyn teoretycznoprawnych, swoich racji przed sądem dochodzi się w nieco inny sposób. W przypadku kredytów już spłaconych, nie można żądać unieważnienia umowy w takim sensie, jak przy kredytach aktywnych, nie można żądać ustalenia ich nieważności lub nieistnienia. W przypadku spłaconych kredytów można wyłącznie domagać się zapłaty konkretnej sumy pieniężnej z tytułu zwrotu zapłaconych rat czy opłat około kredytowych, ale możliwe jest dochodzenie zwrotu nadpłaconych środków.

Przez długi czas wątpliwości budziło, jak dawno spłacone kredyty można podważać przed sądem.
Panowało przekonanie, że skoro roszczenia przedawniają się po upływie 6 lub 10 lat, to termin ten nie może zacząć płynąć później, niż od dnia spłaty ostatniej raty kredytu. Tymczasem w praktyce sądowej i orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) przyjęto ostatecznie rozwiązanie bardziej korzystne dla konsumentów. Termin przedawnienia nie zaczyna się od daty ostatniej spłaty, lecz od momentu, w którym bank otrzymał od kredytobiorcy informację o zakwestionowaniu umowy – np. poprzez złożenie reklamacji, wezwania do zapłaty lub pozwu sądowego. Takie podejście ma na celu ochronę konsumentów, którzy często nie byli świadomi wadliwości umowy przez wiele lat. Dopiero gdy kredytobiorca nabędzie wiedzę o abuzywnych klauzulach i zakwestionuje umowę, zaczyna biec termin przedawnienia roszczenia o zwrot nadpłaty. W praktyce oznacza to, że osoby, które spłaciły kredyt nawet wiele lat temu, mogą wystąpić z roszczeniem, jeśli dopiero niedawno zakwestionowały umowę. Adwokaci i radcowie prawni naszej kancelarii także skutecznie dochodzili od banków hipotecznych zwrotu zapłaconych rat kredytowych od dawno spłaconych kredytów.

Kwestią wymagającą osobnego omówienia, jest ta dotycząca ugód w sprawach ww. kredytów. Obecnie powszechnym jest kończenie spraw frankowych właśnie ugodą – sądową albo pozasądową. Ale ta powszechność, niestety nie dotyczy kredytów w innych walutach i spłaconych kredytów. Z komunikatów otrzymywanych od przedstawicieli banków, wynika jednak, że źródłem tej sytuacji jest fakt, że banki dotąd nie wypracowały polityki ugodowej w takich sprawach. Co – jak można domniemywać – oznacza, że ugody w poruszanych sprawach to także tylko kwestia czasu.

Damian Nowicki

Damian Nowicki

Adwokat

Email: biznesprawnik@turcza.com.pl

Adwokat o wieloletnim doświadczeniu procesowym i lider działu procesowo-windykacyjnego w kancelarii. Zajmuje się również bieżącą obsługą prawną podmiotów gospodarczych. Założyciel popularnego bloga prawokierowcy.pl

Dodaj komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.